Późno już, więc będę się streszczać.
W niedzielę wróciłam z Włoch, z pięciogodzinnym opóźnieniem, ponieważ złapaliśmy po drodze gumę. Sama nie wiem jak wytrzymałam pięć godzin na tak cholernie niewygodnym siedzeniu, w dodatku zepsutym, cały czas byłam w pozycji pod kątem 90 stopni... Tak, podróż powrotna nie była za ciekawa. Wraz z przekroczeniem