Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Słoneczna Italia

Strona Główna,
Ona, pisz, śmietnik archiwalny, Oni, szablon.
44045 Odwiedziło


fav me.


Słoneczna Italia <3

Późno już, więc będę się streszczać.

W niedzielę wróciłam z Włoch, z pięciogodzinnym opóźnieniem, ponieważ złapaliśmy po drodze gumę. Sama nie wiem jak wytrzymałam pięć godzin na tak cholernie niewygodnym siedzeniu, w dodatku zepsutym, cały czas byłam w pozycji pod kątem 90 stopni... Tak, podróż powrotna nie była za ciekawa. Wraz z przekroczeniem granicy włosko-austryiackiej mój dobry nastrój zaczął ulatniać się niczym kamfora. Kiedy wreszcie zatrzymaliśmy się na przerwę, nie zdążyłam się nawet porozkoszować frytkami z automatu za 1 euro, po które stałam, stałam, stałam w kolejce, bo od razu dowiedziałam się, że fotel, na którym siedzę jest rozpieprzony. Miałam ochotę wszystkich pozabijać. Rozweselił mnie trochę bulwers jednej z wychowawczyń, kiedy w czasie stania na czeskiej autostradzie przyszedł mi sms od mamy z dźwiękiem hide- pink spider. 

Okok, to już chyba robi się nudne. Początek też nie był za ciekawy. Nie chciałam jechać, szczególnie w dniu wyjazdu, chciałam zostać i do końca wakacji wieść żywot samotnika. Kiedy wreszcie dojechaliśmy na miejce, musiałam stać w dżinsach, trampkach i z moją kolekcją bagaży czekając na przydział apartamentu. Ale wiecie co? Opłacało się. Współlokatorki miałam po prostu wspaniałe. Cholernie miło jest poznać tak pozytywne osoby. Już na początku ochrzczono nas mianem gwiazd. A dlaczego? Ciągłe spóźnienia (przecie spóźnienia są tak cholernie efektowne, Marilyn spóźniła się nawet na urodziny prezydenta!), poranne zbiórki na których w sumie nie bywałyśmy, rzekomo zjadłyśmy wczorajszą zupę, krzyczałyśmy z balkonu, nie mogłyśmy dostać się do pokoju, bo zapomniałyśmy kluczy, a koleżanki zamknęłyśmy na balkonie...

Chyba najlepsze były trzy ostatnie dni. Zżyłyśmy się ze sobą. List (pisany kredką do oczu) do pokoju X, heloł, maj frends from dojszland, za który co niektóre panienki chciały nas utopić w basenie. Sexy chicks. :śmiech: Uhuuu, lejdizzzzzz...! Jodłowanie. CHAUWA. Dobre partie z Bawarii. Kiepska dyskoteka, na której o mały włos nie dostałam arytmii serca. Boski facet w markecie. *czemu ja nie mam z nim zdjęcia do cholery jasnej?!* How much is it? English, english? *mój język chyba zaczął odmawiać mi współpracy* Fajf ojro i to jego skupienie na twarzy i dziwne pomrukiwanie pod nosem, bo nie umiał przeczytać najnty fri sent... *szał ciał* Najładniejszy Włoch ever!

Zrobiłam mnóstwo zdjęć. Na prawej ręce wciąż mam czarną branzoletkę z nieco wyblakłymi już koralikami. Pierwszy dzień i to spanie na balkonie. Te nasze rozmowy. Kiedy wierczorem każda z nas (oprócz A., bo ona zazwyczaj dawno już spała) dostawała zaawansowanej głupawki. Chciałabym to powtórzyć, tak bardzo bym chciała się z wami znaleźć za rok w tym samym miejcu, w naszym słonecznym Biblione. Najlepiej byłoby już teraz. To wszystko stanowczo za szybko zleciało. Czas tak szybko pognał, nawet nie zdążyłam się za nim obejrzeć. Mogę stwierdzić z czystym sumieniem, że na najlepszy wyjazd czekałam całe wakacje.


Poza tym obejdę się bez podsumowania wakacji. Dodam tylko skromnie, że był to w pewnym sensie przełom w moim życiu.Wrzesień zacznie się dokładnie za 13 minut. Wrzesień bywa paskudny. Tegoroczny wrzesień właśnie tak odbieram. Pozostałe może nie były cieplejsze od tego, który będzie, ale było w nich coś, co sprawiało, że chciało mi się wracać. Nie chodzi tu tylko o nową szkołę. Już nawet nie będzie tych samych osób, nawet ciebie, ale ciebie już w ogóle nie będzie. Jutrzejszym dniem czuję się jednocześnie podniecona i zdenerwowana, ale to drugie bierze przeważającą przewagę nad tym pierwszym. Nie mam nawet książek. Tak, wszystko zawsze załatwiam na ostatnią chwilę, zdążyłam się już do tego przyzwyczaić. Wczoraj kupiłam z tatą stos przesłodzonych zeszytów i jakieś nie mniej słodkie długopisy, a dzisiaj uzupełniłam ich zbiór. Wcale nie stęskniłam się za tym zimnem. Tęsknię za trzydziestoma stopniami we Włoszech albo w Costa Adeje, te dwanaście stopni to dla mnie stanowczo za mało.


Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży, dam radę to ogarnąć i wiecie co jeszcze, zupełnie nie wiem jak jutro wstanę i się naszykuję. Co z moim szarym sweterkiem, mama teraz mi go nie upierze... *fakenszit* 


Miłego rozpoczęcia, mośki! 

xoxo


Głosuj (0)

ami 00/06/28 [1-09-2010] [Powrót] Skomentuj



też nie lubiłam września, do czasu, aż poszłam na studia ;) chociaż charakterystyka tegoż miesiąca wciąż jest nie tak, mogłoby być więcej słońca
Arashi 18/40/15 [24-09-2010]
| http://Arashi.id.joe.pl/ IP: zalogowany

dobrze kojarzę, że masz photobloga? ;p
gromka/fable.wjo 09/54/54 [18-09-2010]
| brak www IP: 79.190.148.242

Włochy sa ekstra :D i widzę, ze się zżyłaś z niektórymi osobami, to superekstra pozytywne! (:
In 11/32/21 [11-09-2010]
| http://inspiracja.wjo.pl/ IP: zalogowany

Zawsze chciałam pojechać do Włoch :) Miałaś szczęście, że trafiłaś na tak fajne współlokatorki! ^^

[http://misspandora.blog4u.pl]
Miss Pandora 13/54/00 [6-09-2010]
| brak www IP: 81.190.231.226

No,t o wyjazd udany! :) najważniejsze, że jest co wspominać.

I jak tam po rozpoczęciu? Dużo godzin?
gromka/fable.wjo 18/02/06 [1-09-2010]
| brak www IP: 79.190.148.242

Ooo. A czemuż to twoje siedzenie było rozwalone? Nie pomijaj tak ważnych informacji! xDD

Dwadzieścia stopni jest w dechę! Szkoda tylko, że w Gdańsku pada. :<<
othello. 06/47/37 [1-09-2010]
| http://othello.wjo.pl/ IP: zalogowany